Zupełnie niedawno na jakimś blogu trafiłam na post, który miał być receptą na wieczny brak czasu w domu. Spodziewałam się złotych rad, może kilku sprawdzonych trików na oszukanie zegara. Okazało się, że tekst był reklamą jakiegoś sprzętu domowego czy też zabawki mającej zająć dzieci, i powiem wam, że dawno już nie byłam tak wkurzona tym, że ktoś w tak perfidny sposób ukradł mi moje pięć cennych minut… Tak więc ja, dla odmiany, bez ściemy podrzucam kilka patentów (może odkrywczych, a może banalnych) na zaoszczędzenie mamoczasu.

Cały tekst został przeniesiony na stronę http://www.pozytywnydom.com –> KLIK

Reklamy