Usypiam Młodszą. Właściwie leżymy już razem na łóżku, ona kończy jeść i powoli odpływa. Ale wiem dobrze, że jest jeszcze zbyt szybko, żeby odebrać jej cyca i odejść do swoich obowiązków. I wtedy na scenę wkracza Starsza. Jako że przyswoiła sobie jako tako powtarzane miliard razy prośby „kiedy usypiam siostrę, a ty czegoś potrzebujesz, nie krzycz, tylko przyjdź i po cichutku powiedz”, przychodzi na paluszkach i teatralnym szeptem melduje „Mamooo… chcę siusiu”. Za sobą ciągnie drewnianą kaczkę. W myślach dziękuję losowi, że mamy w sypialni wykładzinę, która tłumi kłapanie gumowych łap.

Cały tekst został przeniesiony na stronę http://www.pozytywnydom.com –> KLIK

Reklamy