Każdy młody pilot musi od czegoś zacząć, musi gdzieś pojechać po raz pierwszy i poznać swoją pierwszą grupę turystów. Inaczej się nie da. Ale nie każdy pilot na swoją pierwszą wycieczkę jedzie w miejsce, w którym nie był nigdy wcześniej. To właśnie ja. Pilockie szaleństwo – level master. W ramach wspominkowych czwartków chciałabym się z wami podzielić kilkoma podróżniczymi wspomnieniami z czasów, kiedy matka nie była matką, a była za to pilotem wycieczek.

Cały tekst został przeniesiony na stronę http://www.pozytywnydom.com –> KLIK

Reklamy