Msza dla przedszkolaków. Sala wypełniona po brzegi. Śpiewy, szuranie krzeseł, głosy dzieciaków, szum tłumu. W tym wszystkim on – na oko trzydziestoletni facet z maluszkiem, który może mieć miesiąc, nie więcej niż dwa. Od razu rzuca się w oczy. W końcu on jeden tutaj jest sam z tak małym dzieckiem. On – tata. Nie mama, nie ciotka. Nie kobieta. Sam z takim maluszkiem?!? W pewnym momencie dziecko zaczyna płakać…

 

Cały tekst został przeniesiony na stronę http://www.pozytywnydom.com –> KLIK

Reklamy