Szkocja to była dla mnie jedna z najbardziej pamiętnych wycieczek. Niesamowity klimat, tajemnicze krajobrazy, rozbrajający akcent i kilka ciekawych przygód – w głowie aż roi się od migawek. Czwartkowym wehikułem czasu zabieram was na wycieczkę, na której nie byłam wprawdzie pilotem, a opiekunem młodzieżowej grupy. O szkockim furiacie, nieokiełznanej Glen Affric i niespodziewanych przeszkodach na drodze… – wskakujcie!

Cały tekst został przeniesiony na stronę http://www.pozytywnydom.com –> KLIK

 

Reklamy