Jakiś czas temu w ramach czwartkowych podróży w czasie zabrałam was do Londynu, gdzie przejechaliśmy się Londyńskim Okiem, zatańczyliśmy poloneza na Tower Bridge, wpadliśmy na prom, a na koniec omal nie skończyliśmy na nagiej imprezie w jacuzzi (KLIK). Dziś znowu zabieram was do brytyjskiej stolicy, bo jeden wpis to zdecydowanie za mało, żeby podzielić się wszystkimi wspomnieniami. Uprzedzając pytania – TAK, Roger też będzie!

Cały tekst został przeniesiony na stronę http://www.pozytywnydom.com –> KLIK

 

Reklamy