Wprawdzie jest długi weekend, więc poniedziałek nie boli tak bardzo jak zwykle, ale pogoda nie do końca spełnia nasze oczekiwania. Jeśli wasze majówkowe plany wzięły w łeb i zamiast smażyć kiełbaski na grillu właśnie zmagacie się z kolejną serią pytań „mamo, pobawisz się ze mną?” i „tato, a co możemy porobić?”, może przyda się wam garść inspiracji, jak zająć dzieci w domu i okolicy. Akcja pod hasłem #jednazabawadziennie trwa nadal. Dołączycie?

Wyklejanki.jpg

Wyklejanki

Zabawy w wyklejanie, przyklejanie, ozdabianie i tym podobne bajery są fajne, bo można spokojnie posiedzieć przy stole, co po całym dniu biegania za ruchliwą trzylatką bywa cennym prezentem od losu. Na zdjęciu możecie zobaczyć, jak wspólnie wyklejałyśmy pisanki i zajączki w ramach wielkanocnych dekoracji z gotowego zestawu kupionego specjalnie na tę okazję, ale przyklejać i wyklejać można nie tylko od święta. I wcale nie musi to być zestaw kupiony w sklepie – równie dobrze sprawdzą się kolorowe papiery samoprzylepne, nożyczki i sprawne ręce (rodzica lub dziecka) do wycinania fantazyjnych kształtów. Z doświadczenia dodam, że im dziwniejsza rzecz służy jako podstawa wyklejanki (pudełko, słoik, lalka albo noga mamy…), tym większą frajdę ma dziecko. Wiadomo, wyklejanie po prostu na kartce papieru jest dla mięczaków.

Gitarka zrób to sam

Zanim zaczniecie rwać włosy z głowy na myśl o klejeniu pudła rezonansowego z użyciem drewna oraz własnego potu i łez, uspokajam od razu, że do tej zabawy nie trzeba wiele przygotowań i zakupów. Wystarczy pudełko, a najlepiej pudełka o różnej wielkości, i garść gumek recepturek. Nakładamy gumki na pudełko i voila! Gitarka gotowa. Jeśli użyjecie gumek różnej grubości, możecie pokazać dziecku, jak zmienia się dźwięk w zależności od grubości struny i jej naciągnięcia.

Szukanie wiosny.png

Poszukiwanie wiosny

Wprawdzie wiosna teoretycznie zaczęła się już jakiś czas temu, ale wszyscy dobrze wiemy, jak to jest z tą teorią. Tropów wiosny spokojnie można szukać nawet w czasie majowego weekendu, co na pewno urozmaici rodzinne wyprawy. Innymi słowy – jeśli macie dzieci, które na spacerach się nudzą, taka misja może wam ugrać kilka minut spokojnego wędrowania parkowymi alejkami. Zaczynamy od tego, że razem z dziećmi spisujemy lub rysujemy na kartce rzeczy, które kojarzą nam się z wiosną (kolorowe kwiaty, kałuże, dżdżownica, motyl, gniazdo ptaka i co tam sobie wymyślicie). Zadaniem małych detektywów jest wypatrywanie „tropów” w czasie spaceru i odhaczenie znaleziska na liście. Jeśli macie więcej dzieci, możecie zorganizować zawody, komu uda się szybciej znaleźć wszystkie elementy. No chyba, że wasze maluchy należą do tych, które dostają szajby, gdy zdarzy im się przegrać – w takiej sytuacji lepiej postawcie na pracę grupową. Po co sobie psuć wiosenny spacer?

Balon helowy.jpg

Balon helowy

Balon + hel = dobra zabawa. Wiedzą to wszyscy rodzice, którzy z bólem serca sięgają po portfel, żeby za jedyne fyfnaście złotych kupić dziecku trochę powietrza w plastikowym woreczku. I to w dodatku ze świadomością, że za kilka dni będą świadkami dziecięcej żałoby, kiedy niewątpliwie przepiękna księżniczka, laleczka, autko czy motylek pożegnają się z tym padołem. W każdym razie – maluchy zazwyczaj kochają helowe balony, które same unoszą się w powietrzu i uciekają aż pod sufit, żeby po chwili wrócić w zasięg małych łapek. Nasz kotek był najlepszym towarzyszem zabawy przez całe pół dnia, a przez kilka kolejnych nocy szybował nad łóżkiem jednej rezolutnej trzylatki.

Grzechotki zrób to sam

Wystarczą dowolne plastikowe pudełeczka z pokrywką (u nas po ciastolinie) i kilka produktów ze spiżarni. Wiedzieliście, że ryż, ciecierzyca, makaron, fasola czy kasza manna wydają zupełnie różne dźwięki? Dzieci na pewno chętnie się dowiedzą. Wspólnie wypełniamy pudełka dowolnymi produktami (moim dzieciom zaserwowałam je w foremce do muffinów), a potem grzechoczemy, gramy w dźwiękowe memo i zagadki oraz budujemy hałasujące wieże. To jest handmade i diy na miarę naszych możliwości!
Ps. Jeśli wasze dzieci potrafią otwierać takie pojemniczki, to lepiej grzechotki zabezpieczcie taśmą klejąca, jeśli nie chcecie potem wydłubywać soczewicy z najdziwniejszych otworów w całym mieszkaniu. Dobrze wam radzę…

Kurczaki z wydmuszek

To była nasza zabawa wielkanocna, ale ostatnio córka zażyczyła sobie powtórki i w sumie nie widziałam powodu, żeby jej odmówić. No bo niby czemu kurczaki można robić tylko na Wielkanoc? Instrukcja wykonania jest – jak zawsze u nas – banalna: robimy wydmuszkę (zawartość zostawiamy na jajecznicę), następnie malujemy ją farbami, doklejamy filcowe dzioby, grzebienie i łapy. Kurczaki sadzamy na łące z papierowego talerzyka przykrytego serwetką i ozdobionego filcowymi kwiatkami. I już! My dołożyliśmy jeszcze garść małych kurczaków kupionych lata temu w jakimś markecie, ale to już taki bonusowy gadżet.

Bibułkowy pokaz mody.jpg

Bibułkowy pokaz mody

To naprawdę żadna filozofia – nie trzeba szyć, wycinać skomplikowanych wykrojów czy pobierać wymiarów z modelek. Wystarczy kilka lalek, kolorowa bibuła i trochę wyobraźni. Zabawa ćwiczy małą motorykę i jest dobrą okazją, żeby porozmawiać o pasujących do siebie kolorach.

Krokodyl.jpg

Krokodyl u dentysty

Ta gra trafiła do nas zupełnym przypadkiem i przez dłuższy czas kurzyła się na półce, bo dziewczynki się jej bały. Teraz za to ją kochają! Zasada jest prosta – jesteśmy dentystami i kolejno dotykamy zębów gada. Gdy trafimy na bolący, krokodyl zamyka paszczę i próbuje schwytać nas za palec. Jeśli wykażesz się refleksem i zdążysz go zabrać, punkt dla ciebie. Jeśli nie zdążysz… No cóż… wtedy jest jeszcze zabawniej. Tak czy siak mnóstwo śmiechu gwarantowane!

Książka DIY.jpg

Książka zrób to sam

Dzieci lubią opowieści, wie to każdy rodzic. Jeśli Czerwony Kapturek czy inna Kicia Kocia wychodzą wam bokiem, możecie odmienić swój los – stwórzcie własną książkę. Nie trzeba wiele – zwykły zeszyt, kilka mazaków i spora dawka fantazji! Jeśli masz w domu malucha, to on wymyśla, a ty spisujesz i ilustrujesz historię. Jeśli masz starszaka, to ilustrowanie lub kolorowanie możesz zostawić mu! I wcale nie trzeba wielkich umiejętności rysunkowych! Nasza historia ma 15 stron, ale wy możecie pokusić się o całą sagę.

Minilista.jpg

Minilista przebojów

Zabawa o równie nieskomplikowanych przygotowaniach, co przebiegu. Wystarczy scena (kanapa lub szeroki ale niski parapet) i mikrofon (w tej roli u nas wystąpiła łyżka do lodów), żeby twoje dziecko poczuło się jak artysta! Jeśli potrafi i/lub chce, śpiewa samo. Jeśli nie, włączasz waszą ulubioną płytę. Kiedy maluch śpiewa, rodzic jako widownia siedzi wygodnie na fotelu lub podłodze i zajmuje się oklaskiwaniem występu

Ps. Dzieciom ta zabawa spodoba się znacznie bardziej, jeśli i rodzice chwycą za łyżkę do lodów i popiszą się swoim talentem lub jego brakiem. Może warto wrzucić na luz i zaszaleć z nimi?

szukanie skarbów.png

Poszukiwanie skarbów

W mieszkaniu lub ogrodzie ukrywamy słodycze, drobne zabawki lub inne skarby. Dzieci mają za zadanie je odnaleźć z mapą lub bez niej 🙂 W wersji wielkanocnej postawiliśmy na poszukiwanie czekoladowych jaj oraz późniejsze ich pożarcie, ale na co dzień szukamy zabawek, kolorowych piłeczek albo ulubionych pluszaków. Jeśli zgubiliście klucze albo telefon, to może być niezła okazja, żeby ktoś pomógł wam je znaleźć…

Czytanie 2.jpg

Książki

Tak naprawdę to powinno być pierwsze zdjęcie w serii #jakzająćdzieci. Kochamy je czytać, kartkować, oglądać, opowiadać. Zwykle to mama lub tata czyta dla dzieci, ale ostatnio coraz częściej maluchy robią sobie swoją własną czytelnię. Nasza biblioteczka ciągle rośnie… Nie będę się tutaj rozwodzić, jak korzystne jest czytanie dla dziecka i z dzieckiem, bo napisano na ten temat tomy. Powiem jedno – niezależnie od wszystkich innych atrakcji, które otaczają nasze dzieci, naprawdę warto czytać!

Tęcza

Wypatrzenie jej na niebie nie jest wcale takie łatwe, ale cóż to dla nas? Przecież tęczę możemy stworzyć sobie sami! Możliwości jest wiele – kredki, farby, plastelina czy kolorowy papier to najbardziej oczywiste pomysły. My postawiliśmy na drewniane puzzle oraz paski kolorowej bibuły, z których wykleiliśmy tęczę na oknie. Wszystkie chwyty dozwolone, by rozjaśnić ponury, deszczowy dzień!

PS. Nie przerażajcie się perspektywą zmywania kleju – dobra wiadomość dla nieperfekcyjnych pań domu jest taka, że bibuła klei się do okna na zwykłą wodę i zmywa się bez najmniejszego problemu.

Lodziarnia.jpg

Lodziarnia

Żeby stworzyć lodziarnię we własnym mieszkaniu potrzebna jest maszyna do lodów, lokal zaakceptowany przez sanepid i przemysłowa chłodziarko-zamrażarka… Hehe… Żart! Sucharek taki… Tak naprawdę wystarczy trochę kolorowych kulek, kilka kubeczków, posypka z pociętej bibuły i oczywiście łyżka do lodów. Po takie pyszności od razu ustawia się kolejka klientów – lalek i pluszaków.

Tak wyglądają nasze pomysły na to, jak zająć dzieci w czasie długiego weekendu i nie tylko. A może i wy podzielicie się swoimi zabawami w komentarzach?

Reklamy