Wszyscy wiemy, że w poniedziałkowy poranek rodzicielski umysł pracuje na szczególnie wysokich obrotach, więc na pewno macie już w głowach milion sposobów na to, jak dziś zająć wasze pociechy. Jeśli jednak przydarzyło się wam chwilowe zaćmienie podrzucam garść pomysłów w ramach akcji #jednazabawadziennie.

Diznozaury blog

Dinozaury

Wizyty w dinoparkach są może i ciekawe dla dzieci, a zdarza się, że także i dla rodziców, ale niosą ze sobą ryzyko powikłań i komplikacji pozwiedzaniowych. Jeśli więc po jakimś czasie (najczęściej nazajutrz…) twoje dziecko dostaje prehistorycznej szajby, a jedyny dinozaur w domu właśnie gdzieś przepadł (i nie jesteś nim ty…), może cię ocalić tylko inwencja twórcza. Na szczęście wystarczy karton ze starego pudła, mazaki, kredki i nożyczki, żeby stworzyć własny dinopark. A potem warczym

Nakrętkowy naszyjnik

Zabawa z cyklu coś z niczego, czyli to, co każdy rodzic lubi najbardziej. Bierzemy nakrętki od butelek i robimy w nich dziurki. Możecie do tego celu użyć jakiegoś skomplikowanego narzędzia, ale wystarczy zwykły gwóźdź i młotek – przy okazji można rozładować nagromadzone napięcie – tylko uwaga na palce! Następnie wręczamy dziecku wsuwkę z doczepionym sznurkiem i pokazujemy, jak nawlekać nasze „korale”. Popijając herbatkę, pilnujemy, żeby dziecko nie wsadziło wsuwki w oko lub do gniazdka elektrycznego. Do końca dnia dumnie nosimy podarowany nam przez dziecko naszyjnik.

Sklep zoologiczny.jpg

Sklep zoologiczny

Zabawa jest banalna – zbieracie wszystkie posiadane przez was pluszaki i inne zwierzaki (a założę się, że jest tego sporo…) w jednym miejscu, zasiadacie za wirtualną kasą i sprzedajecie zwierzaki klientom. A potem zamiana ról 🙂 Ta zabawa to świetna okazja, żeby porozmawiać o zwyczajach i potrzebach różnych gatunków zwierząt, ale też o odpowiedzialności za swojego pupila.

Wycieczka rowerowa

Jeśli kochacie rower i nie możecie się doczekać, aż wasze dziecko dorośnie do jazdy na własnym jednośladzie, nie czekajcie! Wystarczy dobry fotelik montowany na waszym rowerze, kask dla malucha (a najlepiej i dla siebie) i można ruszać na spotkanie z przygodą Osobiście polecam foteliki, które mają opcje rozkładania do pozycji półleżącej, gdyby dziecko zasnęło wam w trakcie jazdy. Śpiącemu w zwykłym foteliku maluchowi głowa opada w bardzo niekomfortowy sposób, a przyklejenie kasku do fotelika taśmą z rzepami naprawdę się nie sprawdza (widziałam na własne oczy…).

Zabawy kolorami.jpg

Zabawa kolorami

Wystarczy trochę farb, papier i zręczne paluszki. Nawet jeśli zasady mieszania barw są już dziecku znane, to i tak zamiana żółtego i czerwonego w pomarańczowy ma w sobie coś z magii i budzi duży entuzjazm. Pilnujcie tylko, żeby dziecko nie zapragnęło wymieszać czerwieni farby z bielą firanek…

Lekcja przyrody

Kiedy dzieci świrują w domu, potrzebna jest zmiana perspektywy. Nie trzeba iść daleko – wystarczy podwórko, ogród, rabatka czy trawnik. Zapach konwalii czy bzu, wnętrze kielicha tulipana, źdźbło trawy, na którym można gwizdać, czy zapach świeżej mięty to rzeczy, które dla nas są oczywiste, a dla malucha mogą być fascynującym odkryciem. Martwy gołąb też… Sprawdźcie sami!

Pieczątki.jpg

Pieczątki

To mogą być stempelki ze sklepu, z literkami, zwierzakami czy innymi symbolami, albo stare dobre pieczątki z ziemniaka. Dzieciaki po prostu lubią stemplować Tylko uwaga na maluchy – pieczątka na czole jest trudna do zmycia, a na języku wcale nie smakuje dobrze…

Fryzjer

Na zwykłej kartce rysujemy głowę z rozczochraną czupryną. Wręczamy dziecku nożyczki i pozwalamy zabawić się w stylistę. Świetne ćwiczenie dla małych rączek a dla mamy dobry kwadrans na wypicie herbatki.

Pacynki.jpg

Pacynki

Można je uszyć, zrobić na szydełku lub drutach, albo zwyczajnie kupić (u nas zestaw z Ikea, pamiątki z podroży do Peru i wyroby własne z filcu – to te najbardziej pokraczne…). Zakładamy na palec i odgrywamy wszystkie historie, które przyjdą nam do głowy, im bardziej absurdalne, tym dzieci wydają się lepiej bawić

Bobasy

Lalki-dzidziusie o wielka miłość moich dziewczyn, ale swoją fascynację nimi przechodzi także wielu, bardzo wielu chłopców, co mnie osobiście bardzo cieszy. Bobasy mają swoje imiona, ubranka i ulubione kołysanki. Noszone, wożone, karmione piersią (a jakże!) i przewijane mają się u nas doskonale, a zabawa nimi świetnie pokazuje, jak wiele dzieci uczą się przez obserwację.
Ps. Starszej zabawkowy dzidziuś pozwolił się przygotować na przybycie młodszej siostry i ułatwił wspólne początki. Polecam ten sposób!

Sortowanie.jpg

Sortowanie

Kilka kolorowych kubeczków i jakieś drobiazgi, które można podzielić na sensowne grupy (kolor, wielkość, kształt, faktura itd.). U nas tym razem sortowane były kolorowe koraliki, ale równie dobrze sprawdzają się ziarna (fasola, kukurydza, ciecierzyca), klocki lego o różnych kształtach czy kartonowe figury geometryczne. Dobre zajęcie na kilkanaście minut spokoju

Kotek

Mama siedzi i śpiewa „Wlazł kotek na płotek”, a kotek włazi na płot, mruga, pije mleko, goni myszy, biega za piłeczką i co wam tylko przyjdzie do głowy. Jak dla mnie, super sprawa, bo każda zabawa, w której możesz przez chwilę usiąść, jest przy maluchach na wagę złota…

Dmuchawce

Możecie nie uznać tego za wymyślną zabawę, ale ja uwielbiam ten moment, kiedy dmuchawce zaścielają parkowe trawniki. Nie mam wtedy problemu z tym, jak zająć dzieci na spacerze – po prostu puszczam je wolno i pilnuję, żeby nie znikły mi z oczuForemki.jpg

Foremkowe rysowanki

Kto powiedział, że foremki przydają się tylko do robienia ciasteczek? Wystarczy kilka mazaków, papier i foremki właśnie, żeby nawet maluch, który nie potrafi jeszcze rysować, mógł stworzyć całkiem rozpoznawalne kształty

 

Z naszej strony to tyle. Tak zabawialiśmy się przez ostatnie dwa tygodnie. A może wy podzielicie się swoimi pomysłami na zabawę?

A jeśli wam mało, to TUTAJ możecie znaleźć więcej naszych zabaw.

 

Reklamy